Rozdział pierwszy
Na początku drogi
Walić głową w mur
B
yłem na dyskotece w osiedlowym domu kultury i wpadła mi w oko pewna modelka. Świetnie tańczyła i dowiedziałem, że ma na imię Beata. Zauważyłem, że zamieniła kilka zdań z moją koleżanką z klasy, Katarzyną. Chciałem wykorzystać tę okazję. Złapałem więc w przerwie kumpelkę za łokieć, proponując, żeby mnie z nią zapoznała. Kasia najpierw zachęcająco się do mnie uśmiechnęła, sądząc, że chcę ją poprosić do tańca, potem jednak, gdy usłyszała, o co mi chodzi, prychnęła ze wzgardą i pokazała mi plecy. W poniedziałek w szkole powtórzyło się to samo. Wściekłem się na nią i już tydzień się do niej nie odzywam. Czy dziewczyny muszą być naprawdę takie?
Jaromir, l. 16
Takie zazdrosne? Jakie są, takie są, i ich nie zmienisz. Owa tajemnicza nieznajoma z dyskoteki ma z całą pewnością także sympatyczniejsze przyjaciółki, nie tylko tę nieuprzejmą z twojej klasy. Nie rozumiem, dlaczego właśnie do tej ostatniej się przypiąłeś. Przecież możesz znaleźć kogoś innego, przystępnego i uczynnego, kto pomoże ci zbliżyć się do tamtej laski. Bowiem o to ci chodzi, a nie o scysje i spięcia z zawistną Kaśką. Po co masz walić głową w mur lub rzucać się jak byk na corridzie, skoro z góry wiadomo, że nic to nie da?
W sprawach sercowych przydaje się zawsze ociupinka dyplomacji. Nie ma sensu wyrzucać od razu wszystkich kart na stół. Gdybyś był sprytniejszy, na dyskotece zatańczyłbyś najpierw z Kasią, a potem niby to mimochodem bąknął o tamtej lasce. Coś w stylu: «Wiesz? Taki mój koleżka dopytywał się o miśkę, z którą przed kwadransem plotkowałaś. Co to za jedna?» A potem... po nitce do kłębka.
KOMENTARZE
¤ Mój facet umie lawirować i jest urodzonym dyplomatą. Mówi mi zawsze to, co chciałabym usłyszeć. I jest dobrze, chociaż doskonale wiem, że łże jak pies. Gdyby spróbował mówić to, co myśli, wpadłabym w szał i zaczęła rzucać w niego czym popadnie. W pierwszej kolejności poszedłby na straty serwis stołowy od teściowej.
¤ każda panna młoda powinna dostawać w posagu siekierę
¤ lepszy kurs karate



