Rozdział drugi
Świat w oczach słodkich aniołków
Długie pogawędki telefoniczne
D
zwonią do mnie koledzy, głównie z klasy, ale zazwyczaj szybko kończą rozmowę. Moi rodzice bowiem nie lubią, gdy linia jest non stop zajęta. Ostatnio zaprzyjaźniłem się z Anitą, która przepada za nadawaniem przez telefon. I szykują się w domu kłopoty.
Burza powoli się wzbiera i czuję, że wcześniej czy później dojdzie do gwałtownych wyładowań atmosferycznych. Starzy są starej daty, denerwują się i są zdania, że skoro dziewczyna traci czas na jałowe pogaduszki, zamiast zająć się czymś pożytecznym, to jest bez zasad. I że brakuje jej samokontroli...
Marcin, l. 15
I wciąż ta sama ballada. Deszcz pada, pada, pada, ona zaś gada, gada, gada! No i cóż? Wypada najpierw zapytać, czy te rozmowy sprawiają ci przyjemność, czy nie. Jeżeli za nimi przepadasz, spróbuj bronić Anity. Ona lubi przed tobą się wywnętrzać, ty z kolei uwielbiasz jej słuchać. Wytłumacz starym, że to przecież laska dzwoni do ciebie, a nie ty do niej, i że za te pogaduszki nie zapłacą ani grosza. Chyba, że po cichu ich kiwasz — i sam na okrągło do niej wykręcasz, a szczerzący kły licznik nabija wasz rachunek telefoniczny.
Możecie spróbować znaleźć jakąś drogę wyjścia. Nie musi to być telefon stacjonarny. Czas najwyższy zaopatrzyć się w telefon komórkowy. Powiedz jej, jaką masz sytuację w domu i przekonaj ją, żeby trochę przystopowała. Lepiej mniej niż wcale. Myślę, że to zrozumie.



